Japoński sposób na edukację BRD

Japonia – kraj będący światowym liderem w praktycznie każdej dziedzinie. Kwestia ruchu drogowego nie jest tu wyjątkiem. W 2012 roku w Japonii miało miejsce nieco ponad 6000 wypadków. Czy to dużo? Raczej nie, biorąc pod uwagę fakt, że kraj zamieszkuje prawie 130 milionów ludzi. Dla porównania – w tym samym czasie w Polsce doszło do prawie 4200 wypadków.

Nie zawsze jednak statystyki były tak pomyślne. Jeszcze w latach 70. XX wieku na japońskich drogach życie traciło około 15 000 osób rocznie. Zaalarmowane częstą liczbą wypadków władze postanowiły odwrócić ten niekorzystny proceder. Warto bowiem pamiętać, że wypadki drogowe stanowią też poważne obciążenie dla budżetu państwa – dlaczego więc generować dodatkowe koszty, kiedy pieniądze można dobrze zainwestować?

Dziś sytuacja na japońskich drogach wygląda o wiele lepiej. Do 2009 roku liczba ofiar śmiertelnych spadła poniżej 5000. Co zadecydowało o tak spektakularnym sukcesie? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale jedna z przyczyn jest oczywista – to dobra edukacja.

Obecnie oprócz standardowych lekcji w szkole, na których mali Japończycy poznają zasady bezpiecznego poruszania się po drogach istnieje tu coś, czego na próżno szukać w innych państwach – szkoły jazdy dla… dzieci. Ten innowacyjny projekt ma na celu zapewnienie maluchom wszystkich niezbędnych informacji na temat bezpieczeństwa drogowego. Dzieci uczą się zasad ruchu drogowego, a instruktorzy objaśniają im znaczenie znaków drogowych. Oczywiście nie zapomniano o części praktycznej – kursanci sprawdzają swoją wiedzę w specjalnie do tego przystosowanych pojazdach (które, co ciekawe, nie ruszą dopóki pasy nie zostaną zapięte). Mini-auta wyposażone są w światła, kierunkowskazy oraz lusterka boczne. Na „ulicach” po których poruszają się dzieci znajduje się sygnalizacja świetlna, a one same muszą przestrzegać wszystkich ograniczeń i przepisów. Kursy kończą się egzaminem, a każdy z małych kierowców dostaje swoje własne prawo jazdy.

Japonia jest krajem o silnym przywiązaniu do tradycji i mitologii, co władze postanowiły wykorzystać w walce z liczbą wypadków. Japończycy szczególnie zafascynowani są wróżbami i horoskopami, a efektem połączenia działań służb i zamiłowania do astrologii zostały specjalne horoskopy dla kierowców. Przykładowy horoskop dla Ryb brzmi tak:
„Ryby biorą udział w największej liczbie wypadków drogowych. Unikaj picia alkoholu przez długi czas, a podczas jazdy rób dużo przerw i postojów. Jadąc po ciemku, używaj długich świateł.
Bądź szczególnie ostrożny w styczniu, lipcu, sierpniu, wrześniu, listopadzie i grudniu, a także w czwartki, piątki, soboty i niedziele.”

Inicjatywa spotkała się z raczej umiarkowanym entuzjazmem Japończyków. Niektórzy z nich chwalili służby prefektury Aichi za przygotowanie ciekawego pomysłu przypominającego o bezpiecznej jeździe, inni zaś zarzucali władzom lekceważenie ważnego tematu. Jednak każde działanie mające na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach warte jest uwagi – przynajmniej z takiego założenia wychodzę. Nieważne czy odbywa się to poprzez kursy prawa jazdy dla przedszkolaków czy przez zastosowanie drogowych horoskopów – ważny jest rezultat. A ten jest naprawdę godny podziwu.

Powrót do aktualności